OMO, czyli jak myję włosy

OMO, czyli jak myję włosy

Każda z nas na początku

włosomaniactwa testowała różne produkty i różne metody mycia włosów. Tak samo

było ze mną. Najlepsza okazała się dla mnie metoda OMO, której poświęcam tego

posta. ;)

OMO to nic innego jak: O (odżywka,

olej), M (mycie), O (odżywka, maska). Metoda ta polega na zabezpieczeniu włosów

dodatkową porcją odżywki podczas mycia.

Zaczynamy od zwilżenia włosów, a

następnie nakładamy na długość wybraną przez nas odżywkę. Jeśli wcześniej

nałożyliśmy na włosy olej, to nic więcej nie potrzebujemy. W ten sposób

chronimy włosy przed wysuszeniem i innymi ‘urazami’. 

Nie spłukując odżywki do włosów,

przystępujemy do mycia. Zawsze przed rozcieńczam szampon w kubeczku, a

następnie nakładam go na skalp i wykonuję dokładny masaż, aby go oczyścić. Ściekająca

piana myje mi włoski na długości. 

Ostatnią czynnością jest

nałożenie naszej ulubionej maski lub odżywki nawilżającej, którą na włosach

możemy trzymać kilkanaście minut. Na końcu spłukujemy wszystko zimną wodą,

która domyka nam łuski włosów. 

Wbrew pozorom OMO nie zajmuje

dużo czasu, a moim kręconym włosom bardzo pasuje i póki co, nie planuję nic

zmieniać. ;)

Próbowałyście kiedyś OMO? Jaka

jest Wasza ulubiona metoda mycia włosów?

Pozdrawiam,

J.